• Wpisów:7
  • Średnio co: 35 dni
  • Ostatni wpis:274 dni temu
  • Licznik odwiedzin:570 / 280 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Śniadanie.
• 2 sznytki z 2 jajkami na twardo, (464).

Obiad.
• 2 małe chochelki zupy pomidorowej z połową porcji ryżu, (167).
• Nick Nacks'y, (675).

Kolacja.
• Woda.

Ćwiczenia.
• Sprzątanie pokoju, 40kcal.
• Spacer, 250kcal.

Zjadłam, 1306kcal.
Spaliłam, 290kcal.
Mogłam zjeść, 800kcal.
Total, 1016kcal.

O MAJ GAT! Ile ja dziś kalorii zjadłam, to pożal się "Boże".. Gdyby nie te Nick Nacks'y, to bilans mieściłby się w granicach normy, a tak, to przedobrzyłam, aż za bardzo.. Czy ja w końcu przestanę tyle żreć czy jest to niewykonalne? Ja pierdolę..

Za chwilę święta, uhu, uhu, a ja chora XD. Tak jak i cała moja rodzinka, Narzeczony niby zdrowieje, Zosieńka ma tylko katar i czasami zakaszle, a ja załapałam się na ostatni gwizdek i choruję tuż przed świętami. Zajebiście, co nie?

Nie wiem co już źle robię. Aż tak "wysoko" chcę mierzyć, sięgać gwiazd, a nawet nie wstaję z podłogi, bo ciągle na niej leżę, ciągle po jakichś idiotycznych zawyżonych kaloriach. Co robić, co robić?

 

 
Śniadanie.
• Połowa miseczki musli, (74).

Obiad.
• 5 pierogów z mięsem, 410kcal.

Kolacja.
• Połowa butelki Coca-Coli, 202kcal.
• 2 tosty, 266kcal.

Ćwiczenia.
• Spacer, (62).
• Seks, (335).
• Oral, (100).

Zjadłam, 952kcal
Spaliłam, 497kcal.
Mogłam zjeść, 800kcal.
Total, 455kcal.

Uff, dobrze, że tyle spaliłam, bo dziś za dużo, za dużo zjadłam.. Tak jest zawsze, gdy mój Narzeczony ma wolne. Dzisiaj kupiliśmy jajka do ciasta i pierniczków, trzeba się przygotować na jutrzejsze kanapeczki z twardym jajkiem na śniadanko..

I jestem chora, zajebiście. Mam stan podgorączkowy, katar, kaszel i chrypkę. Czy czegos można jeszcze chcieć, jak za chwilę Wigilia i Sylwester, na który wyczekiwałam? Oj nie.. Kocham Cię, o ironio.

H. Powiedział, że moje ciało jest takie samo jak to na zdjęciu, że Mu się takie podobają, bo ma się za co złapać, za udo, za pośladki.. Dla mnie takie ciało jest obrzydliwie tłuste. Nie rozumiem dlaczego woli moje ciało, a nie takie chudziutkie..

 

 
Śniadanie.
• Połowa miseczki musli, (74).
• Szklanka czarnej herbatki z 2 łyżeczkami cukru, (42).

Obiad.
• Talerz zupy pomidorowej (2 małe chochelki), (92).
• Porcja ryżu, (75).

Kolacja.
• Szklanka czarnej herbatki z 2 łyżeczkami cukru, (42).

Ćwiczenia.
• Sprzątanie pokoju, (40kcal).
• Spacer, (192)

Zjadłam, 325kcal.
Spaliłam, 232kcal.
Mogłam zjeść, 800kcal.
Total, 93kcal.

No ta.. Tydzień do świąt, dwa tygodnie do Sylwestra, a ja? Ważę prawie samo tyle, co 3 miesiące temu. Dlaczego? A dlatego, że pożeram to, co mi smakuje, nie patrząc w ogóle na kalorie w tym zawarte.. Muszę przestać to robić!

A w ogóle świetnie. Najpierw Narzeczony był chory, potem zaraził Naszą córkę, a teraz ja od wczoraj choruję.. Mam nadzieję, że do końca tygodnia mi przejdzie, bo nie pojedziemy do rodziny na święta, eh.

Wcześniejsze wpisy wzięłam na prywatny, bo nie chcę, by ktoś czytał jak mi na początku się nie udawało. Niby to złe, ale i tak, nie chcę, by ktoś uważał, że jestem nie perfekcyjna..

  • awatar Yoasiczka: Powodzenia :-)
  • awatar insulinooporna: Trzymam za Ciebie kciuki - każdy może się potknąć i każdy się potyka, ale ważne, że prędzej czy później się podnosimy i walczymy dalej o swoje! Mi w ogóle nie idzie- zero, null, nic. Zdrowia Wam życzę !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.